Zadbaj o mijający rok wracając do dobrych wspomnień

Kończy się listopad, za chwilę będzie już grudzień. Wkrótce Wigilia i Święta. Pewnie myślisz o prezentach dla bliskich, być może niektóre już są kupione? W przedświątecznym rozgardiaszu, chcę ci zaproponować wyzwanie pod nazwą „Mój dobry rok”

Jakoś tak jest, że w każdy nowy rok wchodzimy pełni nadziei na zmianę. Kreślimy plany, podejmujemy postanowienia. A potem… im więcej czasu upłynie od 1 stycznia, tym mniej pozostaje z noworocznego zapału. W listopadzie część osób zapewne myśli – „niech już się ten rok wreszcie skończy, mam nadzieję, że nowy będzie lepszy, bo gorszy już chyba być nie może”. Oczywiście, jest to skrajna postawa, ale faktycznie znakomita większość z nas odpuszcza końcówkę starego roku, plany i zmiany odkładając na początek nowego. Listopad i grudzień kojarzą się co najwyżej z zakupami, porządkami i pluchą za oknem. Dlaczego jednak nie pójść pod prąd przekonaniom i tradycjom, dlaczego nie uczynić końcówki roku wspaniałą? Zatroszcz się więc o mijający rok i pożegnaj się z nim najlepiej, jak tylko się da. W jaki sposób? Chociażby…

Londyn

Wyjazd do Londynu uznaję za swój największy tegoroczny sukces…

wracając od dobrych wspomnień

Wygospodaruj trochę wolnego czasu, kartkę i długopis. Ile potrzebujesz tego czasu? Proponuję rozłożyć zadanie na trzy-cztery dni i poświęcić mu każdorazowo po 10-15 minut. Ważne, aby to były dni następujące po sobie, aby pozostać w procesie. Na kartce zapisuj wszystkie dobre wydarzenia, jakie miały miejsce w tym roku. Zarówno wielkie zwycięstwa, jak i małe sukcesiki. Zagraniczne podróże, awanse w pracy, ważne spotkania z ludźmi, chwile spędzone w przyrodzie czy przelotnie wymienione uśmiechy. Przypomnij sobie jak najwięcej, jestem przekonany, że odkryjesz nie mniej niż 20 sukcesów.

Gdy pierwszego dnia usiadłem do wyzwania, z trudem znalazłem pięć wydarzeń, które mogłem nazwać sukcesami. Myślałem, że nic więcej już nie mam do dodania. A jednak, dzisiaj moja lista zawiera 25 punktów i wciąż szukam kolejnych. Jak do tego doszedłem? Przeglądając zdjęcia, czytając zapiski z kalendarza, rozmawiając z ludźmi oraz dając sobie czas na przemyślenia. Moje mniemanie o mijającym roku wystrzeliło w górę….

Twój własny kod sukcesu

Proces tworzenia listy niezapomnianych wydarzeń mijającego roku jest wartością samą w sobie. Jednak poprawa nastroju, to zdecydowanie za mało. Poszukiwanie wydarzeń, które uznajesz za sukcesy, to wspaniała okazja, aby odkryć mocne strony oraz przyjrzeć się wartościom, które kierują twoim życiem.

Umieść sukcesy po lewej stronie kartki, prawą stronę zostawiając wolną. Potem obok każdego z sukcesów systematycznie wypisuj charakterystyczne dla niego cechy. U mnie wygląda to tak, jak na rysunku na początku artykułu. Gdy skończysz, przyjrzyj się swojemu dziełu. Zapewne odkryjesz, że pewne cechy się powtarzają, inne mogą cię zaskoczyć. U mnie niemal wszędzie powtarzały się kontakty z ludźmi, natomiast zaskoczeniem było odkrycie, że kiedy przestaję mówić „nie”, wtedy zaczynam dostrzegać wspaniałe okazje.

starszy człowiek

Spotkania i rozmowy z ludźmi były związane z tymi momentami, w których czułem się szczęśliwy…

Uporządkowane według twoich kryteriów cechy związane z sukcesami utworzą coś, co nazywam „kodem szczęścia”. Zazwyczaj, nie uświadamiasz sobie, że taki kod istnieje. Dopiero, gdy uważnie przyjrzysz się najlepszym wydarzeniom mijającego roku, zaczynasz dostrzegać pewne prawidłowości. Pomyśl, jak wykorzystać swój „kod szczęścia” w mijającym roku oraz jak na jego bazie zaplanować nowy rok.

W moim kodzie szczęścia znalazła się większość podróży, szczególnie spływy kajakowe, reflacje z ludźmi, zarówno przyjaźnie, jak i przypadkowe rozmowy z zupełnie obcymi osobami, nowe doświadczenia oraz podjęcie się wyzwań, które wykraczały poza moją strefę komfortu i którym miałem z początku wielką ochotę powiedzieć „nie!”. 

Podsumowanie

Według Kena Robinsona, autora książki „Odkryj swój żywioł”, „(…) czterdzieści procent wpływu na nasz poziom szczęścia ma to, co decydujemy się robić, jak myśleć i co czuć – innymi słowy, jak się zachowujemy.” Czyli krótko mówiąc – jesteśmy szczęśliwi, gdy się za takich uważamy. Jeżeli uznajesz, że los doświadcza cię okrutnie, kolekcjonujesz w pamięci wyłącznie porażki, to będziesz czuć się osobą przegraną. Natomiast jeżeli skupisz się na najpiękniejszych wspomnieniach, masz ogromną szansę na bycie człowiekiem szczęśliwym. Jeżeli nie w pełni szczęśliwym, to szczęśliwszym niż obecnie.

spływ kajakowy

Ze wszystkich wyjazdów spływy kajakowe wspominam najlepiej…

Coaching, w czym pomaga i kiedy warto skorzystać?

Wiele mitów narosło wokół coachingu. Nic dziwnego, przecież jest to całkiem młoda dziedzina, a obco brzmiąca nazwa, nie ułatwia zrozumienia. Większość mitów bierze się z niewiedzy oraz z mylenia zawodu coacha z innymi profesjami, chociażby psychoterapeuty czy mówcy motywacyjnego. Coachingowi szkodzą też sami coachowie nadmiernie pazerni na pieniądze lub o zbyt nadętym ego. Nie chcę jednak szukać winnych, tylko wyjaśniać

coaching lot balonem

Czym więc ten coaching naprawdę jest?

Najprościej rzecz ujmując coaching jest metodą udzielania wsparcia drugiemu człowiekowi w rozwiązywaniu jego problemów. Nie jedyną, lecz jedną z wielu. Nie dla każdego i nie w każdej sytuacji nadaje się do zastosowania. Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże ci odkryć czy coaching jest czy nie jest rozwiązaniem dla twoich problemów.

Co wyróżnia coaching od innych metod wsparcia?

Fundamentami coachingu są indywidualizm oraz samodzielność. Indywidualizm, czyli dążenie do znalezienie rozwiązania dedykowanego konkretnemu człowiekowi. To co było skuteczne dla Antka czy Marysi, niekoniecznie pomoże Kasi. Samodzielność, czyli coach wspiera cię w znalezieniu rozwiązań, ale to ty podejmujesz decyzję w jaki sposób i kiedy będziesz działać. Bierzesz odpowiedzialność za rozwiązanie problemu. Za swoją sytuację nie obwiniasz innych ludzi, losu, przypadku czy też Boga. W efekcie znajdujesz nie tylko rozwiązanie bieżącego problemu, lecz także nabywasz umiejętność radzenia sobie z podobnymi przypadkami w przyszłości, bez konieczności sięgania po wsparcie.

Jaka jest rola coacha?

Przede wszystkim coach słucha uważnie. Słowa te wydają się truizmem, ale zastanów się przez chwilę, czy zdarzyło ci się kiedyś być naprawdę wysłuchaną? Czy pamiętasz taką rozmowę, w której ty mówiłaś, a druga osoba ci nie przerywała, nie dawała dobrych rad, nie pouczała, nie sugerowała i nie czekała na pierwszą okazję aby dorwać się do głosu? Już sama świadomość bycia wysłuchanym, pozwala jaśniej myśleć i przybliża do znalezienia rozwiązania.

Zadaje pytania otwarte. Pomiędzy pytaniem otwartym a zamkniętym jest ogromna różnica. Pytania otwarte zaczynają się od słów „co” i „jak”, a zamknięte od „czy”. Wyobraź sobie, że zamierzasz się więcej ruszać, potrzebujesz zintensyfikować wysiłek fizyczny, ale nie wiesz na co się zdecydować, aby kolejny raz nie odpuścić. Jedna osoba zapyta: „co najbardziej lubisz robić, jaki rodzaj aktywności się u ciebie sprawdza?”, druga powie „Czy próbowałaś już ćwiczyć z Chodakowską? Czy nie myślałaś, aby zapisać się na basen?” Pytania otwarte dają ci możliwość samodzielnego wyboru, zamknięte sugerują, co według rozmówcy powinnaś zrobić.

Oczywiście, coach zaproponuje ci też wykonanie wielu różnorakich ćwiczeń, które pozwolą ci odkryć na czym polega istota problemu, gdzie leżą główne trudności, jakie przekonania utrudniają zmianę oraz jakie masz opcje działania. Lecz nie ilość ćwiczeń, a tym bardziej poziom ich komplikacji, świadczy o jakości coachingu, tylko umiejętność słuchania i stawiania pytań.ICF

Jak przebiega praca z coachem?

Za każdym razem trochę inaczej, ale pewne punkty są stałe. Po pierwsze uczysz się, jak poprawnie wyznaczać cele. Jak to, przecież każdy to potrafi? Niestety, nie każdy, o czym świadczy los postanowień noworocznych. Źle sformułowany, zbyt ogólnikowy i niejasny cel uniemożliwia sukces. Jeżeli nie wiesz, gdzie chcesz dojść, to jak zdołasz tam dotrzeć? Metoda SMART, o której już pisałem, jest nadzwyczaj prosta i skuteczna. Tak prosta, że większość korzysta z niej po łebkach, co niweczy jej największe atuty. Najwięcej czasu zajmuje ustalenie mierzalności celu czyli znalezienie odpowiedzi na pytanie: „po czym poznasz, że osiągnęłaś cel?”

Po drugie zaczynasz dostrzegać swój problem z innej perspektywy. Osoby dorosłe lubią podążać utartymi ścieżkami, często nie widząc innych metod działania, niż te, które stosują od lat. Ale, jeżeli cały czas trzymasz się tej samej metody, to jak możesz spodziewać się odmiennych rezultatów? Osobie bezpośrednio zaangażowanej w problem niełatwo spojrzeć nań oczyma bezstronnego obserwatora, potrzebuje wsparcia.

Po trzecie odkrywasz mocne strony i uczysz się, jak je wykorzystywać. W naszej kulturze zarówno proces wychowania, jak i system edukacji nastawione są na wyszukiwanie słabych stron. Istnieje duży społeczny nacisk na niwelowanie braków, a nie rozwijanie tego, do czego masz naturalne predyspozycje. Świadomość mocnych stron sprzyja rozwojowi, jednak nie zawsze twoje talenty są widoczne i oczywiste. Na odkrywaniu mocnych stron i angażowaniu ich w rozwiązywanie problemów bazuje coaching.

Od coacha otrzymasz też informację zwrotną, a nie krytykę czy ocenę. Większość z nas żyje w świecie bez informacji zwrotnej, otoczenie zazwyczaj oferuje nam jedynie pochwałę lub krytykę. Brak rzetelnej informacji uniemożliwia wprowadzenie sensownej zmiany.

Każdą sesję wieńczy plan działania. Bez działania i eksperymentowania, proces planowania, ustalania celów i odkrywania talentów jest niewiele wart.droga

Czym nie zajmuje się coach?

Nie daje gotowych rozwiązań, recept. Nie pociesza i nie lituje się nad twoim nieszczęściem. Nie ocenia i nie wartościuje. Nie aspiruje do bycia twoim guru, czy przewodnikiem duchowym. Nie twierdzi, że możesz wszystko.

Na co musisz być przygotowana decydując się na coaching?

Przede wszystkim na poświęcenie czasu oraz na podjęcie działania. W świecie, gdzie królują pigułki na wszystko, dające natychmiastowe rezultaty, bez zbędnego wysiłku, takie zdanie brzmi niczym herezja. Coaching jest procesem zmiany, a zmiana wymaga pewnej ilości czasu, szczególnie trwała, a nie doraźna zmiana. Oczywiście, zdarzają się osoby, którym wystarczą dwie, góra trzy sesje, by samodzielnie wziąć sprawy w swoje ręce. Większość jednak potrzebuje dłuższej współpracy, trzy-cztero miesięcznej, niekiedy nawet półrocznej, gdyż przyczyna niepowodzeń, zazwyczaj leży dużo głębiej, niż ci się wydaje.

Sukces jest wynikiem działania. Na sesjach coachingowych szukasz przyczyn niepowodzeń oraz sposobów, by im zapobiegać w przyszłości. Pomiędzy sesjami sprawdzasz czy wymyślone rozwiązania mają zastosowanie w praktyce. Brak działania i ograniczenie aktywności jedynie do udziału w sesjach, jest jedną z najczęstszych przyczyn niepowodzenia coachingu.

Kiedy coaching, to strata czasu i pieniędzy

– Kiedy potrzebujesz konkretnego, fachowego doradztwa

– Kiedy jesteś w procesie psychoterapii – nie mieszaj dwóch procesów, skup się na jednym

– Kiedy potrzebna jest pomoc psychiatry lub psychoterapeuty

– Kiedy ktoś cię zmusza, wywiera naciski, a ty nie masz przekonania

– Kiedy jesteś przekonana, że klucz do rozwiązania twoich problemów, znajduje się w rękach innych osób, a ty nie masz na nic wpływu

– Kiedy nie masz ani czasu, ani chęci, by codziennie pracować nad sobą

– Kiedy jesteś przekonana, że nic nie musisz zmieniać w swoim sposobie działania

– Kiedy coaching traktujesz, jako wymówkę dla swoich niepowodzeń. Przychodzisz na sesje, by utwierdzić się w przekonaniu, że to nie zadziała

– Kiedy oczekujesz rezultatów „już” i „natychmiast”, nie masz czasu i cierpliwości, by czekać na rozwiązanie

– Kiedy nie wierzysz w tą całą gadaninę o psychice i rozwoju osobistym, akceptujesz tylko twarde umiejętności praktycznemeta

Podsumowanie

Starałem się stworzyć „wiedzownik” dla tych, którzy zastanawiają się, czy coaching może wnieść coś w ich życie. Przystępny, a jednocześnie wyczerpujący. Nie wiem, czy zbytnio się nie rozpisałem, więc tym, którzy bazują na konkretach, polecam krótkie podsumowanie.

Coaching jest metodą wsparcia w rozwiązaniu problemów. Jego specyfika polega na przekonaniu, że w niektórych sytuacjach słuchanie i zadawanie pytań jest znacznie skuteczniejsze, niż doradzanie i nakazywanie. Rozwiązanie problemu uzależnione jest od indywidualnych predyspozycji klienta, a nie od ogólnych działań „dla każdego”. W trakcie procesu coachingowego uczysz się formułować cele, patrzeć na problem z różnych perspektyw, odkrywasz swoje mocne strony, szukasz nowych rozwiązań. I działasz. W efekcie stajesz się bardziej samodzielnym i odpowiedzialnym za swoje życie człowiekiem.

Chciałbym rozwiać jeszcze jeden mit. Nie jest tak, że możesz wszystko. Każdy ma swoje ograniczenia, poza które nie jest w stanie w danym momencie wyjść i ani coaching, ani inne metody tego nie zmienią. Natomiast dzięki coachingowi odkrywasz, że możesz osiągnąć więcej, niż do tej pory przypuszczałaś i w sposób, który jest bardziej z tobą spójny.

Zapraszam do zapisywania się na newsletter. Otrzymasz informacje o nowych artykułach, szkoleniach oraz materiały dodatkowe przeznaczone wyłącznie dla subskrybentów.

 

Fundament marki osobistej. Jak go zbudować?

Kursy marki osobistej prowadzę już od kilku lat. Wystarczająco długo, aby pokusić się o podsumowanie w oparciu o docierające do mnie informacje zwrotne. Na czym należy się skupić, aby zdobyta wiedza teoretyczna oraz przećwiczone na kursach umiejętności przyniosły jak najwięcej korzyści? Co konkretnie pomogło ludziom, którzy osiągnęli sukces? Poniżej prezentuję pięć kluczowych zasad, o które trzeba zadbać, aby stworzyć solidny fundament marki osobistej. Opowiem też o sukcesie, jaki osiągnęła jedna z prowadzonych przeze mnie grup.

Budowa marki fot.: Dawid Lasocinski

Wernisaż grupy artystycznej „Kierunek”

Czytaj dalej