Magia skutecznego sprzątania

Fanem porządków nie byłem nigdy. W dzieciństwie do sprzątania skutecznie zniechęciła mnie matka. Nieustanne awantury o porozrzucane zabawki czy też wywalanie z szafek wprost na podłogę wszystkich moich rzeczy, ponieważ niestarannie ułożyłem je na półkach, odniosły wręcz przeciwny od zamierzonego skutek. Poprzysiągłem sobie, że we własnym mieszkaniu utrzymanie porządku nigdy nie będzie priorytetem. Słowa dotrzymałem. Nie znaczy, że żyję w brudzie, lecz towarzyszy mi stan permanentnego nieładu. Wydawało się, że już nigdy nie ogarnę otaczającego mnie bałaganu, gdy pewnego dnia wpadła w moje ręce książka Magia Sprzątania.

(uwaga: wszystkie cytaty pochodzą z książki)

Magia skutecznego sprzątania – metoda czy szaleństwo?

Autorka, Marie Kondo zaczęła pasjonować się porządkowaniem w bardzo wczesnym dzieciństwie, teraz to jest jej zawód. Prezentuje nieszablonowe, żeby nie powiedzieć dziwaczne, podejście do zagadnienia. Trudno nazwać normalną osobę, która wyznaje, że jako nastolatka była „do tego stopnia pochłonięta sprzątaniem, że mój własny pokój przestał mi wystarczać. Po prostu musiałam uporządkować pokoje rodzeństwa i wszystkie inne pomieszczenia w domu”. Po takich słowach, powinienem roześmiać się szyderczo i sprzątnąć książkę sprzed moich oczu. Jednak tego nie zrobiłem, tylko z zapałem zabrałem się za porządkowanie mieszkania, ściśle trzymając się wskazówek Marie Kondo. Dlaczego?!

Ujęła mnie zupełnie odmiennym podejściem do kwestii porządków. Sprzątanie, według metody KonMari, nie jest pospolitą czynnością, lecz czymś w rodzaju filozofii czy medytacji i ma wiele wspólnego z coachingiem. Na czym ta metoda bazuje?

magia sprzątania, porządkowanie ubrań
Pierwsze stosu ubrań zaścieliły kanapę. Wtedy zorientowałem się, jak wiele ubrań posiadam. Naocznie przekonałem się, że nie jestem minimalistą…

„Niech porządkowanie stanie się szczególnym wydarzeniem”

Są dwa rodzaje sprzątania – codzienne, czyli odkładanie rzeczy na miejsce i specjalne, które podobno wykonujemy tylko raz w życiu. Jeżeli nie przeprowadzimy sprzątania specjalnego, to codzienne porządki będą skazane na niepowodzenie. Klienci Marie Konde nigdy do niej nie wracają, gdyż nie mają takiej potrzeby. Udaje im się samodzielnie utrzymywać wymarzony porządek.

„Kiedy uporządkujesz swoją przestrzeń, zmieni się całe otoczenie wokół. Zmiana jest na tyle głęboka, że poczujesz, jakbyś żyła w innym świecie”. Aby to osiągnąć, porządkowanie musi przebiegać radykalnie, w żadnym wypadku stopniowo. Taki proces trwa zazwyczaj pół roku i składa się z dwóch części – wyrzucania oraz odkładania na właściwe miejsce. Wyrzucanie poprzedza odkładanie. Bez wyrzucania proces się nie powiedzie.

Jeżeli spodobało ci się to, o czym piszę, będzie mi miło,
gdy polubisz moją stronę na Facebooku i udostępnisz ten wpis 🙂
Zachęcam też do zapisywania się na newslettera
(na dole strony wpisz imię oraz adres twojego maila)

Magia skutecznego sprzątania – co chcesz osiągnąć?

Zanim jednak zaczniesz namiętnie wynosić z mieszkania worki ze zbędnymi przedmiotami, najpierw wyobraź sobie stan, który chcesz osiągnąć. Bez głębokiej wizualizacji nie uzyskasz trwałego efektu. Wizualizacja nie może być ogólnikowa, typu „chcę żyć w niezagraconej przestrzeni”. Musisz precyzyjnie określić, po czym poznasz, że spełniłaś marzenie.

Przed laty posiadałem niewiele rzeczy. Mogłem je wszystkie przejrzeć w przeciągu najwyżej trzech dni. Taki remanent robiłem raz do roku, decydując, co zostawiam, a czego się pozbywam. Czułem, że panuję nad rzeczami, że mam ich dokładnie tyle ile potrzeba. Niestety, przez lata obrosłem w „piórka” i remanenty się skończyły. Zdecydowana większość posiadanych dóbr nie pełni już żadnej roli użytkowej – są to pamiątki lub tzw. „przydasie”, które niczemu nie służą i prawdopodobnie nigdy niczemu służyć nie będą. Chciałbym wrócić do stanu, gdy miałem kontrolę nad otaczającymi mnie przedmiotami.

sprzątanie krok po kroku
Gdy wyciągnąłem rzeczy „biurowe” zasłałem nimi całą podłogę w dużym pokoju

Wierzę, że „porządkowanie rzeczy oznacza także uporządkowanie twojej przeszłości”, a „przestrzeń, w której żyjemy, powinna otwierać się dla osoby, którą się stajemy, a nie tej, którą byliśmy w przeszłości”

„Sprzątanie musi się zacząć od wyrzucania rzeczy”

Według jakiego kryterium postępować? Najprostszego z możliwych – zatrzymaj tylko te rzeczy, które dają ci radość. Pomyśl, jak się czujesz, gdy nosisz ubrania, za którymi nie przepadasz? Jak smakuje obiad podany na talerzach, które ci się nie podobają, lecz są w dobrym stanie i szaleństwem byłoby się ich pozbywać? Jak wygląda dzień spędzony wśród przedmiotów, które nie sprawiają radości? Jak wpływa na nastrój przestrzeń, za którą nie przepadasz, ale żyjesz w niej, „bo tak”? Naprawdę w takich warunkach chcesz spędzić całe życie? Sądzę, że nie.

Dlatego, weź każdy przedmiot do ręki i zadaj sobie pytanie, czy sprawia ci on radość. „Zatrzymaj tylko te rzeczy, które przemawiają do twojego serca. Zaryzykuj i pozbądź się reszty”. Najtrudniej pewnie będzie z prezentami, lecz „prawdziwym przeznaczeniem prezentu jest bycie przyjętym. Prezenty, to nie rzeczy, a sposób na wyrażenie czyichś uczuć”. Jeżeli nie sprawiają ci radości, pozbądź się ich, ponieważ już spełniły swoją rolę.

Nie pomieszczenie, a kategoria

magia skutecznego sprzątania
Czy magia skutecznego sprzątania jest sobie w stanie poradzić z takim bałaganem?

Nie sprzątaj według lokalizacji, tylko według kategorii. Dlaczego tak? Ponieważ rzeczy tej samej kategorii zapewne trzymasz w różnych lokalizacjach i nawet nie zdajesz sobie sprawy, że mogą się dublować. Po drugie, gdy zgromadzisz wreszcie wszystkie bez wyjątku ubrania, książki, czy też płyty w jednym miejscu, zrozumiesz, jak dużo ich posiadasz. Uważałem się za minimalistę ubraniowego. Jestem facetem i nie poprawiam sobie humoru zakupem pięćdziesiątej pary butów czy setnej torebki, lecz gdy wywlokłem na środek dużego pokoju wszystkie swoje ciuchy, zdziwiłem się niepomiernie. Ta góra łachów nie miała nic wspólnego z minimalizmem! Zmotywowała mnie do pozbycia się większej ilości, niż pierwotnie zamierzałem.

Kolejność porządkowania ma znaczenie

Zaczynaj od kategorii, która wywołuje najmniej sentymentów, a przedmioty, z którymi jesteś najmocniej związana emocjonalnie, zostaw na koniec. „Najlepiej zastosować następującą kolejność: ubrania, książki, papiery, różności (komono), a na samym końcu przedmioty o wartości sentymentalnej i pamiątki.” W dziale Komono mieści się wszystko inne. Od płyt CD/DVD poprzez kosmetyki, aż po elektronikę i akcesoria kuchenne.

Podanej kolejności, nie traktuj niczym prawdy objawionej. Być może twoja hierarchia sentymentalna jest inna. Zbyt wcześnie zabrałem się za porządkowanie książek, do których jestem bardzo przywiązany i niełatwo mi się z nimi rozstać. Przez długi czas nie przechodziłem do kolejnej kategorii i niemal zarzuciłem dalsze sprzątanie.

Jak się pozbywać czyli skuteczne sprzątanie?

W trakcie robienia porządków rośnie góra niepotrzebnych przedmiotów. Często są to rzeczy w dobrym stanie, które komuś mogą się jeszcze przydać. W Polsce niełatwo oddać je nawet za darmo. Jeżeli czegoś nie chcesz wynieść na śmietnik, to masz problem. Niektóre przedmioty można sprzedać za pośrednictwem internetu (OLX, Allegro), a ciekawsze książki za całkiem przyzwoitą cenę nabędą antykwariaty. Jednak większości – nikt nie kupi, nikt nie przyjmie.

pomysły na porządek
Magia skutecznego sprzątania zaczyna się od zrobienia skutecznego bałaganu 🙂

Uważaj, by przy okazji porządków nie wpaść w kolejną pułapkę i nie wciskać zbędnych rzeczy rodzinie czy też znajomym. W ten sposób problem zagraconej przestrzeni przeniesiesz na bliskie ci osoby. Nie protestuj, jeżeli sami z siebie coś zabiorą, ale w żaden sposób nie zachęcaj i nie przymuszaj! Wezmą z grzeczności, a potem będą żyć z przedmiotami, których nie cierpią.

Odkładaj na miejsce, wtedy nigdy nie będziesz musiała sprzątać

Gdy pozbędziesz się wszystkiego, co nie przynosi radości, możesz przejść do kolejnego kroku – układania. Porządek zostanie zachowany tylko wtedy, gdy przedmioty będą miały swoje miejsce i natychmiast po użyciu, zostaną tam odłożone. Rzeczy jednego rodzaju przechowuj w tym samym miejscu, nie rozkładaj ich po całym mieszkaniu. Ta sama zasada dotyczy osób – każdy ma swoją przestrzeń na swoje rzeczy (swój pokój, swój kąt lub swoją szafkę). Jeżeli masz świadomość, że określone miejsce jest tylko twoje, będziesz tam utrzymywać porządek. Nie rozumiała tego moja matka, która dokładała wszelkich starań, aby nikt z nas nie miał swojej przestrzeni. Nie dbaliśmy więc o coś, co i tak nie było nasze.

Jak układać rzeczy w szafach?

Wyprane ubrania, które zdejmujesz z suszarki, nie powinny być bezładnie wrzucane do szaf czy szuflad. Należy je składać według ściśle określonych reguł. Po pierwsze, powinny być dobrze widoczne, natychmiast po zajrzeniu do szafy. Ten argument jest mi bliski, jeżeli do czegoś nie mam dostępu, to równie dobrze mogę tej rzeczy nie posiadać. Jednak kolejnej zasady przechowywania ubrań, nie byłem w stanie przyswoić. Wydała mi się zbyt dziwaczna. Jaka to zasada?

skuteczne sprzątanie
Rzeczy ułożone pionowo, jak widać, całkiem dobrze się trzymają

Zanim zaczniesz układać, wpierw zwizualizuj sobie wnętrze szuflady czy półki w szafie. Następnie złóż ubrania w prostokąty, tak aby można było ustawić je pionowo. Wydaje się to niemożliwe, lecz wielokrotnie złożone ubranie same będzie trzymało się pionu i wbrew obawom, nie pogniecie się.

Czy magia skutecznego sprzątania zmieniła moje podejście do porządku?

W jakimś sensie tak, ale nie sprawiła, że wróciłem do stanu, który chciałem osiągnąć. Na pewno za pierwszym podejściem do porządków według Marii Kondo, wyrzuciłem mnóstwo rzeczy. Potem już było gorzej. Jednak efekty są odczuwalne. Zauważam, że już zaczynam czuć się swobodniej w coraz bardziej przestronnym mieszkaniu.

Wyrzuty sumienia nie pozwalają mi wynieść na śmietnik rzeczy, które są jeszcze w całkiem dobrym stanie. Poszukiwania odbiorców zajmują więcej czasu, niż sam proces porządkowania.

Ciekawe, że porządkowanie najlepiej idzie mi na przełomie roku. Jest to dla mnie dobra pora, aby uporządkować zarówno rzeczy materialne, jak i duchowe.

Jeżeli przeczytasz książkę Magia skutecznego sprzątania, koniecznie podziel się wrażeniami i doświadczeniem ze swoich własnych porządków.

Subscribe
Powiadom o
guest
16 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Iza
Iza
6 lat temu

Czytałam tą książkę jakiś czas temu, ale przyznam, że średnio do mnie trafiła. To „natchnienie” autorki czasami mnie irytowało, wydawało mi się infantylne, a ja do porządków podchodzę bardzo twardo. 🙂 U mnie największym, czyli właściwie podstawowym problemem, okazało się sprzątanie kategoriami. Fizycznie nie dawałam rady tego przeprowadzić. To oczywiście świadczy o zbyt dużej ilości rzeczy, które u nas się gromadzą, bo nie można ich tak ot wynieść na śmietnik. Trzeba każdorazowo pojechać na składowisko i tak zapłacić nie małe pieniądze. To skutecznie odstrasza od generalnych porządków. Bardzo często pozbywałam się rzeczy w bardzo dobrym stanie, np.mebli, zabawek po dzieciach,… Czytaj więcej »

Pojedyncza
Pojedyncza
6 lat temu

Ja też taką pobieżną segregację przeprowadzałam co roku, zwłaszcza, że często się przeprowadzałam, więc siłą rzeczy nie mogłam sobie pozwolić na gromadzenie. Ale sprzątanie w domu rodzinnym… o to co innego. 😛 Pewnie gdyby nie konieczność remontu (a tym samym całkowitego opróżnienia 3 pokoi) do dziś borykałabym się z kompletnie zagraconą przestrzenią…

Zgadzam się z powyższymi komentarzami, ciężko czasem znaleźć dom dla niepotrzebnych przedmiotów w dobrym stanie – szkoda wyrzucić, a oddać nie ma komu…

madamme
madamme
Reply to  Dawid
6 lat temu

Sporo rzeczy odwiozłam do lokalnego Domu Samotnej Matki. W takich placówkach wiecznie wszystkiego jest mało…

Oryszyn
Oryszyn
6 lat temu

…Ohmujbosze… Widzę, że zmagamy się z tym samym… Też zdałam sobie sprawę z nadmiaru rzeczy w moim otoczeniu i zaczęło mi to przeszkadzać. Mam kłopot z książkami, bo nie umiem się ich pozbyć. Połowa mojej biblioteki to spadek po Tacie, niestety, tematycznie kompletnie obok moich zainteresowań…historia polski XIX i XX wiek…sztuk ze 200…No cóż…to trochę tak, jakby żył… Za to już dawno doświadczyłam i poczułam, że źle się czuję w pedantycznym porządku a świetnie funkcjonuję w lekkim bałaganie. I ten swój bałagan lubię ;))) A propo’s pozbywania się: widzę na stosie z książkami tytuł ” Jak rysować i malować”. Jeśli… Czytaj więcej »

oto ja
6 lat temu

Myślę, że o tym jak porządkujemy swoje otoczenie i przedmioty po części decyduje moment życia w którym jesteśmy. Jest czas, kiedy kupujemy różności, bo po prostu chcemy je mieć. Ale też przychodzi w życiu czas, kiedy nadmiar rzeczy nas może uwierać i tak na prawdę – mamy je, bo mamy i tyle. Część z nich nie jest potrzebna a wręcz zawadza, wyrzucić szkoda, bo dobra. Oddać komuś – to wymaga pewnych działań. I tak sobie „obrastamy”. Kilka lat temu robiłam generalny remont w domu i usunęłam bardzo dużo przedmiotów, ciuchów i różności. Nie jest to łatwe, ale coraz lepiej mi… Czytaj więcej »

madamme
madamme
6 lat temu

Sprzątanie specjalne raz w życiu? Za mało. Osobiście sprzątam – podobnie jak większość Polek – w rytmie świąt. Późną jesienią i wiosną. Wtedy pod nóż idą rozmaite rzeczy. Głównie ubrania. Mam zasadę, że jeśli czegoś nie założyłam przez ostatnie dwa lata, to wywalam. Koniec , kropka. I wiesz, ze jest to naprawdę dobra metoda odsiewu? Książek nie wyrzucam z zasady, bo jako humanistka z krwi i kości normalnie nie umiem. Mogę komuś oddać, nie wyrzucę ani jednej. Durnostojek nie posiadam za wiele, zwykle sa to pamiątki z wakacji, które przywoziły mi moje dzieci. Tych nie wyrzucę za Chiny Ludowe. Ale… Czytaj więcej »

Babownia
4 lat temu

Moje doświadczenie z porządkowaniem bardzo dobrze sprawdziło się podczas remontu kuchni. Wtedy faktycznie musiałam i chciałam zdecydować czego się pozbyć. Ostatnio zaś trafiło do mnie, od innej osoby, która oczyszczała przestrzeń, sporo „Przydasiów” i teraz ja mam z nimi kłopot. Ubrania i przedmioty z różnych kategorii są łatwe do uprzątnięcia. Książki … gorsza sprawa. W Twoim tekście pomogło mi to, co napisałeś (zacytowałeś) o prezentach. Dla mnie oczyszczające podejście.

Aleksandra Bohojło / Esencja
3 lat temu

Pal licho te ciuchy i książki, ale jak widzę dokumenty, segregatory, papiery to dostaję gęsiej skórki. Tydzień temu wyrzuciłam caaaaały duuuuży worek do segregacji (120l?) papierów, niepotrzebnych dokumentów, rachunków, prac dziecięcych (oczywiście po selekcji tych najcenniejszych) i … obawiam się, że to nie koniec.